Nowy Rok Mikołaj powitał w Czechach przygotowując się do wieloetapowego wyścigu
na Horniku w Tri Studne.
"Genesis Tour" skierowany jest przede wszystkim do zawodników ścigających się
na średnich dystansach. Ale obok "midowców" mogli też startować w klasie turystycznej
(krótszej o około 10 km) musherzy ścigający się w sprintach, mający ukończone
18 lat.
Zawodnicy w klasie turystycznej mieli do pokonania w sumie ponad 50km w czterech
etapach.
Wyścig rozpoczął się etapem nocnym. Mikołaj wystartował o 21:40 na sześciu psach
- zaprzęg prowadził Candy z Sari.
Mikołaj zaopatrzony w lampę czołową Petzl, bez problemu kontrolował trasę wyścigu,
choć nie było łatwo. Widoczność utrudniała śnieżyca szalejąca przy silnym wietrze
szczególnie na terenach położonych powyżej linii lasu. Trudno było odczytać znaki
zasypane swieżym mokrym śniegiem, trasa była ledwo widoczna. Już po przebiegnięciu
pierwszego kilometra, Mikołaj natknął się na zaprzęg innego zawodnika, który pogubił
się w ciemnościach i skręcił "pod prąd".
Mikołaj szczęśliwie dotarł na metę mijając wszystkie punkty kontrolne. Jednakże
ze względu na to, że wielu zawodników nie przejechało pełnej trasy wyniki z tego
etapu zostały unieważnione.

fot. Justyna Janecka
Drugi etap rozpoczął się przy podobnej pogodzie jak wieczorny. Śnieg i wiatr.
Zaprzęgi wystartowały około południa. Psy mające jedynie kilka godzin odpoczynku,
wróciły na metę bardzo zmęczone. Mikołaj po drugim etapie był na drugiej pozycji
i lokatę swoją utrzymał do końca wyścigu.

fot. Justyna Janecka
Etapy trzeci i czwarty miały miejsce już przy pięknej pogodzie. Słońce, -9*C,
dobre warunki na trasie.
Po czterech etapach wyścigu w klasyfikacji generalnej pierwsze miejsce w klasie
turystycznej przypadło zawodnikowi czeskiemu - mistrzowi Świata i Europy w klasie
B1- Stepanowi Krkosce, drugi był Mikołaj, a trzecią pozycję zajął także zawodnik
z Polski - Krzysztof Janecki.
© Copyright wirtualnywydawca.pl



