Pomimo, że minął już ponad tydzień od zakończenia Mistrzostw Świata WSA 2010 w niemieckim Oberwiesenthal, dyskusje na temat organizacji tych zawodów nie milkną. Trzeba przyznać, że
były to najgorzej zorganizowane Mistrzostwa WSA od 2003 roku, czyli od czasu,
kiedy w Mistrzostwach WSA zaczeli masowo startować Polacy. Pomimo zapewnień organizatora,
że poprawią wszystkie niedociągnięcia z 2009 roku, kiedy to w Oberwiesenthal odbyły
się Otwarte Mistrzostwa Niemiec. Niestety nie poprawiono prawie nic. Prawie, bo
wieczór maszera odbył się na stake-out a nie w miasteczku jak to było rok wcześniej.
Poza tym wszystko było po staremu.
Plusem był wieczór maszera. Jedzenie i picie było bardzo smaczne i było go pod
dostatkiem. Zespół przygrywający do tańca spisywał się przyzwoicie a nasza i rosyjska
ekipa bawiła się najlepiej, zagrzewając wszystkich do naprawdę fantastycznej zabawy.
Mikołaj wystartował tylko w klasie C1, z powodu kontuzji łapy Kukiego rezygnując
ze startów w klasie D1. Po pierwszym dniu Mikołaj zajmował 5 pozycję. Niestety
w drugim i trzecim dniu psy Mikołaja już nie pobiegły tak dobrze jak pierwszego
dnia i ostatecznie po 3 dniach uplasował się na 9 pozycji w klasie C1 (2 lata
wcześniej na Mistrzostwach Świata WSA w Asarnie Mikołaj wywalczył 10 lokatę).
Po raz piąty z rzędu na Mistrzostwach WSA nasza ekipa zdobyła drużynowy złoty medal, pozostawiając zdziwionych Niemców daleko w tyle. Najbardziej cieszy fakt, że
polską i niemiecką ekipę przedzielili Czesi, którzy na tych Mistrzostwach wystawili
tylko 4 swoich zawodników ale zdobywając aż 2 złote i jeden brązowy medal.
© Copyright Husky2go.com



